Szara bluza z kapturem

with 2 komentarze

szara bluza

 

Odkąd kupiłam overlocka myślałam o tym, żeby szyć luźne sukienki i bluzy z ogromnymi kapturami. Po miesiącach używania go wyłącznie do wykończania brzegów nareszcie udało mi się zrealizować niewielką część tego master planu. W zasadzie założenie zostało zrealizowane – z wykroju na sukienkę powstała bluza. Dobrze się stało, bo chyba czas najwyższy przestać się oszukiwać, że sukienki zacznę nosić jak tylko uszyję taką, która mi się naprawdę spodoba. Uszyłam, i niestety kupiłam, już niejedną, a postępów w tym rejonie wciąż brak. Ale do rzeczy.

Szycie

Bluza powstała z wykroju z Burdy 8/2009 #124. Wykrój zdobyłam wieki temu dzięki uprzejmości koleżanki z grupy warszawa szyje. Te kilkadziesiąt miesięcy temu powstała z niego też sukienka mojego autorstwa, która dawno już nie istnieje… Kaptur odrysowałam od męskiej bluzy. Dodatkowo został powiększony i wyposażony w kołnierz ala Legolas:)

Dresówka jest mega gruba (ta szara, drapana, super przyjemna), wykończenie to znacznie cieńszka dresówka pętelkowa. W szwach po bokach wszyte są kieszenie.

Tutaj powinnam napisać, że bluzę uszyłam w 3 godziny przy dźwiękach relaksacyjnej muzyki, między praktyką jogi i czytaniem romansów. Rzeczywistość jest nieco inna. Szyłam ją ze 3 miesiące. Zaczęłam dość intensywnie, krojeniem, zszyciem przodu, boków i rękawów. Zrobiłam przerwę zimową, i skończyłam ponad miesiąc temu kapturem i wykończeniami. Nie wszystkimi, bo do dziś nie wiem co zrobić z dekoltem, który zgrabnie wywinęłam na potrzebę estetycznych, blogowych zdjęć, a który na codzień niechlujnie noszę niewykończony.

Poza tym nieistotnym detalem 😉 jestem bardzo, bardzo zadowolona z efektu. To chyba najcieplejsza (poza kurtką) rzecz, jaką mam.

szara bluza

szara bluza

szara bluza

szara bluza

szara bluza

Powoli zmierzamy w kierunku wiosny, a ja wciąż pełną parą realizuję projekty z gatunku raczej jesienno – zimowych. Moim tegorocznym zwycięzcą wszystkiego jest aksamit. Za chwilę biorę się z obróbkę zdjęć i dodaję kolejnego posta. Co nie znaczy oczywiście, że szycie zajęło mi kilka godzin. Tradycyjnie praca rozłożyła się na kilka(naście) zimowych wieczorów.

 

W związku z totalnie nową stroną przepraszam za chaos edycyjny. Nie ogarniam jeszcze co i którą czcionką mam pisać, ale obiecuję szybką poprawę;)

 

  • Wow, wygląda na super ciepłą!

    • Jest mega ciepła. Myślałam, że po pierwszym praniu przestanie być taka puchata, ale szmerglowana dresówka daje radę. +10 do miękkości <3