Aksamit po raz pierwszy

with Brak komentarzy

Przyznaję, mam totalną obsesję. Przez moje mieszkanie w ostatnich miesiącach przewinęły się cztery kolory i co najmniej 10 metrów pięknego, polskiego aksamitu. Moja obsesja sięgnęła zenitu kiedy zaczęłam obserwować na allegro sprzedawcę, który od czasu do czasu wrzuca po kilka metrów różnych kolorów. Udało mi się zatrzymać w porę (choć niektóry twierdzą, że trochę za późno;).

Jak szyć aksamit?

Bomberka, jak na moje możliwości, powstała dość szybko, bo w zaledwie 2-3 wieczory. Zanim przystąpiłam do pracy, naczytałam się na temat szycia z aksamitu. Po lekturze miliona blogów byłam przerażona. Nie mam żadnej super specjalistycznej stopki ani kleju w spray’u, nie znoszę fastrygowania, a jak tkanina rozjeżdża mi się przy szyciu, zazwyczaj nie kończę projektu (sic!).

 

Wyposażona w całą tą specjalistyczną wiedzę stwierdziłam, że będę szyła jak zawsze, delikatnie olewając wszystkie sugestie:) Kupiłam tego aksamitu już tak dużo, że nie mogłam zignorować jego obecności. No i nie było tak źle. Może nie wyszło idealnie, ale z całą pewnością jest to najczęściej przeze mnie noszona rzecz, którą samodzielnie zrobiłam. I w temat aksamitu brnę dalej, czym z resztą wkrótce się pochwalę.

 

Jak zatem szyć aksamit? Normalnie:) Tylko wolniej.

 

Moja jedyna rada – nie tykaj radełka! Wiem, że to logiczne. Aksamit ma włosy. Radełko ma kolce. To nie może skończyć się dobrze. Mimo tego, radośnie i totalnie nieprzemyślanie, ja po to radełko sięgnęłam… Gdyby nie steamer i naprawdę solidna porcja pary, nie byłoby czego zbierać.

Wykrój i szycie

Wykrój sam w sobie jest bardzo prosty. W oryginale ma kieszenie z patką na przodach, ale wycofałam się z tego pomysłu. Bałam się, że za bardzo będzie mi pracował materiał i porozjeżdża się. A w tego rodzaju kieszeniach każde nieciągnięcie jest widoczne na pierwszy rut oka. Powstały więc proste kieszenie w szwach bocznych (chyba najczęściej szyte przeze mnie w każdej sztuce odzieży, w której się da).

 

Osobnym tematem jest dla mnie zawsze stójka. Podziwiam każdego, kto jest w stanie wszyć ją estetycznie. Ja nie umiem. Przynajmniej jeszcze nie umiem. Szczególnie takiej, którą sama skonstruuję z resztek. Ostatecznie ta nie jest taka zła. Lewa strona pozostawia jednak trochę do życzenia…

 

Konkrety: wykrój to Burda Szycie Krok po Kroku 1/2014, wykrój 1C. Zmodyfikowana stójka i kieszenie. Dodatkowo brak ściągaczy. Zamiast tego przedłużyłam doły i rękawy i wszyłam szeroką gumkę.