Gdzie zjeść będąc w Lizbonie? Moje top 5

with Brak komentarzy

W związku z tym, że jestem stałym bywalcem, myślę, że mogę zacząć wypowiadać się na temat portugalskiej kuchni i zwyczajów restauracyjnych. Portugalczycy naprawdę dużo jedzą, a niekoniecznie to po nich widać. Ostatni posiłek jedzą dość późno, i jak na nasze polskie standardy, jest on bardzo obfity. Taki polski obiad o zaczynający się najwcześniej o 20.00. Nie odkryłam jeszcze tajemnicy ich szczupłości, ale jak tylko mi się uda, obiecuję się podzielić.

Na co zwrócić uwagę będąc w portugalskiej restauracji? 

 
Po pierwsze, Portugalczycy są narodem oldschoolowym. Dobre knajpy w dużej mierze wystrojem wnętrz przypominają stare, polskie bary mleczne. Poważnie. Lizbońskie klasyki w niczym nie przypominają hipsterskich warszawskich miejscówek. Obsługa to nie brać studencka, raczej panowie w wieku 40+, którzy pracują w tych miejscach połowę życia. Nie mówię to o wszystkich restauracjach, tylko o tych, w których byłam. A mój przewodnik jest lokalsem, więc zaznałam raczej portugalskich klasyków.
Po drugie, Portugalczycy to przyjemny, pewnie również gościnny naród. Siadamy do stolika, a obsługa za chwilę pojawia się z chlebem, serem, oliwkami i innymi cudami, których nie zamawialiśmy, a które pojawiają się jako startery również w polskich restauracjach. Z tą różnicą, że w Portugalii się za nie płaci. Czasami niemało. Najdroższym chyba rarytasem jest prosciutto. Za kilka plasterków zapłacimy ok. 10 euro, o czym przekonamy się na końcu, czytając rachunek. Pozostałe to wcześniej wspomniane już chleb i masło (ok. 1,5 euro), oliwki (ok. 1,5 euro), kozi ser czy sałatka z ośmiornicy (4-5 euro każde). Jeżeli nie mamy na nie ochoty, najlepiej od razu podziękować. Jeżeli obsługa zdecyduje się jednak nas nie posłuchać (zdarza się), wystarczy po prostu nie dotykać jedzonka, a nie powinniśmy zostać za nie obciążeni.
Po trzecie, masz ochotę na deser? Najczęściej w okolicach baru jest niemała lodówka, w której pięknie wyeksponowane są domowe desery robione w restauracji. Niejednokrotnie zapraszano mnie, żebym rzuciła okiem i wybrała coś dla nas. Zdarza się, że Pan kelner ciągnie Cię za rękaw żeby obejrzeć i wybrać między musem czekoladowym, house dessert (serio, nie wiem jak to przetłumaczyć) czy jakimś domowym ciastem. To drugie to z reguły salaterka z naszym polskim kogel-mogel i dodatkami:) Generalnie, Portugalczycy słyną ze swoich deserów z wykorzystaniem surowych jajek. Osobiście, słabo mi na samą myśl.
Po czwarte, obowiązkowo kawa na koniec. Jeżeli po prostu poprosisz o kawę, dostaniesz włoskie cafe corto, czyli takie skondensowane espresso. Jeżeli chcesz napić się odpowiednika polskiego espresso, poproś o cafe sheao [cafe szeju]. Raczej nie widziałam wielu cappucino czy caffe latte, chociaż podobno restauracje je serwują. W charakterze digestive pojawiają się również moscatel (bardzo słodkie wino o miodowym kolorze) czy aquardente (jak na moje oko, odpowiednik polskiego bimbru).
Po piąte, i póki co ostatnie, które przychodzi mi do głowy, Portugalczycy nie zostawiają zbyt wysokich napiwków. Serwis raczej nie jest wliczony, a obsługa nie liczy na 10% w standardzie – zazwyczaj jest to mniej. Być może wynika to z cały czas trudnej sytuacji na rynku.
Ah, i jeszcze po szóste. Siedzicie we dwoje, zamawiacie steki. Za jakiś czas na stół wjeżdża duży talerz frytek, kolejny ryżu i kolejny sałaty. A po nich Wasze steki. Albo lepiej, wjeżdża to wszystko, i Pan kelner zabiera się za nakładanie Wam na talerze:) W Polsce popatrzyłabym na niego jak na szaleńca, w Portugalii się zdarza.

Do rzeczy. Gdzie zjeść będąć w Lizbonie? 

Moje top 5 to:
5. Galeto (Av. da República 14, 1050-191 Lisboa) i Gambrinus (R. das Portas de Santo Antão 23, 1150-264 Lisboa) 
Chociaż restauracje znacznie różnią się od siebie wyglądem i klimatem, sposób serwowania jedzenia i same potrawy są bardzo podobne. Moim faworytem jest Galero, ale Gambrinus musiał znaleźć się w zestawieniu ze względów sentymentalnych (nie moich, ale F). W Galeto wszyscy goście siedzą przy barze. Jest to zapewne jeden z najdłuższych barów, jakie widziałam. A raczej najbardziej skoncentrowana ilość barów na metr kwadratowy. Przychodzą tutaj głównie Portugalczycy, najczęściej na późną kolację po pracy. Późną, bo lokal jest otwarty aż do północy. Sama bywam tutaj jeżeli zdarzy mi się przylecieć bardzo późnym lotem. Jeżeli chodzi o jedzenie, polecam klasyk tego typu miejsc, więc prego (buła ze stekiem wołowym, podawana z musztardą) lub bifa (ta sama buła, ale ze stekiem wieprzowym).
źródło: http://fugaparaavitoria.blogspot.com

 

źródło: http://www.missdove.org
W Gambrinus polecam nie restaurację (w której nigdy nie byłam), a bar od razu przy wejściu. Tutaj serwuje się tańsze odpowiedniki dań całkiem elitarnej restauracji. Podobnie jak w poprzednim opisanym przeze mnie miejscu, siedzi się tutaj przy barze. Z tą różnicą, że miejsc jest znacznie mnie (ok. dziesięciu). Co do menu, z czystym sercem polecić mogę to samo co w Galeto.
źródło: https://www.zomato.com

4. Restaurante Porto Brandão, R. Bento de Jesus Caraça 25, 2825, Lisboa 
To jest już zupełnie inna kategoria. Tutaj trzeba przyjść bardzo głodnym. W Porto Brandao byłam tylko raz. Za nic w świecie nie udało nam się zjeść wszystkiego, co przed nami postawiono. Na początek trochę trzeba się naprodukować, żeby tutaj dotrzeć. Restauracja znajduje się po drugiej stronie rzeki. My jechaliśmy samochodem, ale podobno można tu dotrzeć również promem. Zwróćcie uwagę, o której odpływa ostatni, bo błogie chwile spędzone w towarzystwie krewetek mogą spowodować, że stracicie poczucie czasu. Charakterystyczne dla Porto Brandão są małe, garnkopodobne grille (carvoada), na których pieczone jest mięso i krewetki. Wasze zamówienie piec się będzie na dedykowanym dla Was grillu, który rozpalany jest przed restauracją, a następnie stawiany na stoliku. Mięso i krewetki podawane są surowe, grilluje się je samodzielnie. Klasycznie, na Waszym stole zagoszczą również kolejno: talerz frytek, ryżu, warzyw i owoców. Poważnie, nie da się tego wszystkiego zmieścić w dwoje, nawet bardzo głodnych ludzi.

źródło: http://www.portobrandao.com
źródło: https://www.tripadvisor.co.uk
źródło: https://www.tripadvisor.com

3. Restaurante Cervejaria Pinoquio, Praça dos Restauradores 79, 1250-188 Lisboa

Fantastyczne miejsce! Ze względu na lokalizację, atmosferę i jedzenie. Za każdym razem będąc w Lizbonie wpadamy tam na lekki lunch (krewetki w soli, ewentualnie jakieś muszelki, do tego dzban białej sangrii i mogę tam siedzieć godzinami). Dla mnie jest to klasyk. Nie próbowałam większości potraw z menu, ale założę się, że są nieziemskie.

źródło: http://restaurantepinoquio.pt/en

 

źródło: http://www.foodspotting.com

2. Restaurante Tasca dos Petiscos, R. Carlos Alves 25, 1600-546 Lisboa

Zlokalizowana na końcu świata, w zupełnie nieturystycznych, za to biurowych okolicach. Gdybym nie była tam na imprezie urodzinowej, pewnie nigdy nie dowiedziałabym się o jej istnieniu. A dlaczego polecam? Ze względu na pyszną picanhę. Picanha to de facto rodzaj cięcia (tak to się tłumaczy z „cut”?) wołowiny. Bardzo popularny jest w Brazylii, i zdaje się, że stamtąd właśnie pochodzi.

Tamtejszy, bardzo popularny rodzaj restauracji, churrascaria, serwuje zatrważające ilości picanhi. Wchodząc dostajemy tabelkę z jedzeniem oraz napojami, które nie mieszczą się w abonamencie, na której kelner zaznacza co zamawiamy. Cała reszta to „jedz, ile chcesz”. Kelnerzy podchodzą do stolików z rożnem w ręku, z którego zkrjają na talarze gości to, co akurat zdjęli z gilla.

Tasca dos Petiscos właśnie taką opcję na picanhię ma. Dla miłośników mięsa. Amen.

źródło: https://eatdrink2x.wordpress.com

1. A Marisqueira do Lis, Av. Alm. Reis 27B, Lisboa

Co się je w Portugalii? Owoce morza. Gdzie je się owoce morza? Tam, gdzie są świeże. Gdzie nie je się owoców morza? W knajpach, w których na stolik trzeba czekać godzinę lub więcej. Zamiast czekać w kolejce (do super popularnej i genialnej restauracji Cervejaria Ramiro), idziemy 240 m (sprawdziłam!) i siadamy sobie wygodnie w A Marisqueira do Lis, gdzie jedzenie to samo, a atmosfera stanowczo mniej zabiegana.

 

źródło:  https://www.tripadvisor.com.br

 

źródło: https://www.tripadvisor.com.ve/

Część z restauracji polecam zarówno ze względu na jedzenie, jak i na klimat i lokalizację, część wyłącznie ze względu na jedzenie. Mam nadzieję, że z opisów powyżej jasno wynika, które jest które. 
A następnym razem trochę zdjęć z Lizbony, tym razem mojego autorstwa.