szara sukienka v.2, tylko już nie szara

with 3 komentarze
Wykrój spodobał mi się na tyle, że zaraz po skończeniu sukienki nr 1, zabrałam się za jej bardziej kolorową kopię. Samą sukienkę szyło się dobrze. Wzór jest dość intensywny wizualnie;), więc zaszewki nie rzucają się w oczy. W szarej widać było każdą delikatną asymetrię. Tutaj nawet nie wiem, czy jest równo. Nie wszywałam zamka, ponieważ jest to dzianina (wolę nie przytaczać składu, aczkolwiek pewnie będzie rozkładała się jeszcze długo po moim zejściu z tego świata), co zaoszczędziło mi sporo czasu.
 
Oszczędność tę zainwestowałam za to w szycie poszewki. To mój debiut z elastyczną jej wersją. Jak to się koszmarnie kroi… Oczywiście skończyło się na przerysowywaniu i krojeniu każdego kawałka z osobna. Pod stopką ślizgało się niesamowicie, ale ostatecznie udało się, i wyszło nawet przyzwoicie.
Warunki atmosferyczne nie sprzyjają obfotografowaniu sukienki w plenerze. Manekin cały czas większy, niż ja, więc ta opcja również odpadła. Pozostało mi pochwalenie się sukienką wiszącą na wieszaku. Włączcie wyobraźnię;)
Nie ukrywam, że jestem amatorem i samoukiem. Podłożyłam sukienkę, zaprasowałam gdzie się dało (bardzo oporna na prasowanie jest ta dzianina!) i poszłam spać. W biurze następnego dnia, dumna, że noszę własną pracę, zorientowałam się, że przód jest krótszy niż tył:) Na szczęście była to jedynie moja obserwacja.

 

 


Czy też tak macie, że ostatni szew (zazwyczaj podłożenie) traktujecie z przymrużeniem oka, byle szybciej skończyć? To chyba nie jest dobry nawyk;) Podobno moje pokolenie jest niecierpliwe i domaga się gratyfikacji natychmiast. Najwyraźniej jestem na to dobrym przykładem…

  • Bardzo ładna jest tak sukienka, w ogóle fajne rzeczy szyjesz 🙂
    Ja też każdą rzecz chcę jak najszybciej skończyć i bywają tego różne finały…

  • Taaaak! Też już mam lekką niechęć do szycia pod koniec i chcę skończyć jak najszybciej 😉 A sukienka bardzo fajna 😉

    • i zazwyczaj kończy się to dramatem?:) i poprawkami, które niestety zabierają znacznie więcej czasu. cieszę się, że Ci się podoba:)