szyciowy niezbędnik

with Brak komentarzy

 

Swoją przygodę z szyciem rozpoczęłam od zakupu maszyny, pierwszego lepszego numeru Burdy Szkoła Szycia, czarnej nici, bawełny z Ikei i pergaminu z papierniczego pod blokiem. Po miesiącach intensywnych zmagań (prawie dwa lata mi to zajęło) odkryłam, że pewne „ułatwiacze” naprawdę mają sens, oszczędzają mój czas i nerwy, i mają wpływ na wygląd i jakość ostatecznego produktu. Są też takie, które fajnie mieć, ale nie są konieczne. Nie będę oczywiście opowiadać tu o szpilkach, nożycach, rozpruwaczu i innych oczywistych oczywistościach, ale na wszelki wypadek na końcu podsumuję całą ‚listę zakupów’.
 
Zatem w kolejności od największego odkrycia sezonu.

Papier do pieczenia

Poważnie. Wypatrzone u koleżanki z grupy Warszawa Szyje. Nie ma lepszego i tańszego patentu na kopiowanie wykrojów. Jeżeli chcemy być fancy i zainwestować złotówkę więcej, Jan Niezbędny proponuje delikatny, biały pergamin. Jeżeli mało nas to obchodzi, marka Carrefour produkuje grubszy, brązowy. Ważne, żeby nie był to papier w arkuszach, ale w rolce. Oba dają radę (z delikatnym plusikiem dla Jana). Precyzyjne kopiowanie wykrojów jest jednym z pierwszych (i jednocześnie wielu) kluczy do sukcesu!

Radełko

Tajemnicze urządzenie do kopiowania jeszcze bardziej tajemniczych oznaczeń na wykrojach. Wyobraźcie sobie, że te oznaczenia są bardzo pomocne. Gorąco polecam kopiowanie. Szczerze mówiąc, nie wiem jak szyłam bez nich (a szyłam, w czasach, w których uważałam radełko za fanaberię).

Papier do kopiowania

Choćbym nie wiem jak długo jeździła radełkiem po tkaninie, oznaczenia same się nie przeniosą. Potrzebny jest papier do kopiowania. Dwa, trzy arkusze wystarczą na długo. Ja zakupiłam najtańszy, jaki znalazłam i jest ok. Burda sprzedaje swój produkt, niestety nie mam doświadczeń. Uwaga na ślady – niestety nie znikają same. Trzeba im delikatnie pomóc.

IMG_9905

Znikające mazaki

Nie znoszę kred i mydełek krawieckich, chociaż pamiętam, że moja babcia takowe posiadała. Brrrr… Mamy XXI wiek, więc z pomocą przychodzą bardzo precyzyjne mazaki. Polecam nabyć jeden do ciemnych, drugi do jasnych materiałów. Ja mam fioletowy (bardzo dobry) i biały (ok, ale pewnie gdzieś są lepsze). Oba bardzo łatwo usunąć, łatwiej niż oznaczenia skopiowane przy pomocy papieru (sic!)

IMG_9899

Mata do cięcia i nóż obrotowy

 
Nie jest to absolutny must have. Mata przydaje mi się, bo nie chcę niszczyć stołu ciągłym drapaniem szpilkami etc. Noża użyłam może ze dwa razy. Przyznaję, że jest całkiem super, ale nożyczek  niestety nie zastąpi. Jeżeli kiedykolwiek przyjdzie mi ochota na patchwork, będzie miało to znacznie większy sens. Póki co nie osiągnęłam jeszcze tego stopnia precyzji i cierpliwości, więc nóż zbiera kurz. Aha, i uwaga, mega ostry, trzymać z dala od dzieci, chłopaka, psa i sąsiadów.

IMG_9907

Manekin

Tutaj sprawa jest tajemnicza. Nie chciałam wydawać fortuny, więc nabyłam styropianowy manekin w koszulce. Mimo, że wymiary miał mniej więcej moje, okazał się być masywniejszy. Do dziś zastanawiam się, czy go delikatnie nie spiłować, ale boję się, że z moimi zdolnościami rzeźbiarskimi na zawsze straci ludzki kształt… Uważam, że szyć bez manekina da się, szczególnie dla siebie (ostatecznie milion razy coś przymierzam podczas szycia). Mimo to, szczególnie podczas szycia kurtek, płaszczy, żakietów, jakoś tak lepiej się na to patrzy jak wisi na manekinie. Tak jak powyżej, nie jest to dla mnie must have.
 
Na pewno zapomniałam o czymś mega ważnym. Jak tylko uzbieram odpowiednią ilość pozycji, stworzę vol. 2. Mam nadzieję na dalsze odkrycia.
I tak jak obiecałam na początku, poniżej krótka lista zakupów dla osoby stawiającej pierwsze kroki w szyciu, ale liczącej na więcej.
  • maszyna do szycia (no joke!)
  • kilka podstawowych kolorów nici i małe szpulki (zazwyczaj są w zestawie z maszyną)
  • nożyce krawieckie (na początek wystarczą made in IKEA, ja do tej pory nimi kroję)
  • podstawowe stopki (dla mnie to stopka uniwersalna, z prowadnikiem, do wszywania zamków i do obszywania dziurek, reszty praktycznie nie tykam, również dlatego, że nie wiem do czego służą)
  • szpilki, duuuużo szpilek
  • papier do pieczenia
  • radełko
  • papier do kopiowania
  • mydełko, kreda lub pisak
  • rozpruwacz (mój przyjaciel, niestety często używany, szczególnie na początku przygody z szyciem)
 


Jeżeli uważasz, że na tej liście powinno znaleźć się coś jeszcze, pisz poniżej!