kiedy maszyna woła o pomoc

with Brak komentarzy
Szycie bez konserwacji maszyny to jak życie bez boston terriera. Niemożliwe. Dwa lata temu, tuż przed świętami, kiedy zdecydowałam, że szycie może być cool, przekopałam cały intenet w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, która maszyna jest idealna dla mnie. I wydaje mi się, że trafiłam nieźle.

Juno mam już prawie dwa lata. Póki co zawiodła raz, między innymi dlatego, że przez cały ten czas nie oliwiłam jej ani razu. W korbowód (czerwona strzałka), wkręciła się nić, którą radośnie zignorowałam i szyłam dalej. Do czasu, kiedy nie z własnego wyboru, przestałam. Nie obyło się bez pomocy specjalisty, który przy okazji naoliwił każdą ruszającą się część. Nie dość, że maszyna chodzi jak nowa, to jeszcze cicho jak nigdy.
 
Wniosek – konserwacja ma sens. Powiedziałabym nawet, że częsta konserwacja. Mówi się, że prewencyjnie raz na pół roku powinnyśmy obejrzeć wnętrze maszyny. Ja uważam, że nie zaszkodzi nawet częściej. Moja maszyna przeszła gruntowną konserwację ok. 4 miesiące temu, i już coś tajemniczo zaczyna pukać.
Jak w takim razie dbać o maszynę?
Nie obędzie się bez śrubokręta. Przede wszystkim rozkręcamy wszystko, co się da. Na  pierwszy ogień idzie płytka ściegowa (patrz zdjęcie nr 1).
Rozkręcamy na jeden z dwóch sposobów – albo bardzo krótkim, albo bardzo długi śruborętem. Krótki wejdzie pod igielnicę, długi ponad obudowę. Nie zapomnijcie zdjąć stopki, a nawet igły.
 
Dalej kolejno wyjmujemy bębenek, pierścień i chwytacz (zdjęcie nr 1 raz jeszcze). Wszystko czyścimy. Ja używam do tego twardego pędzla. Na koniec składamy do kupy (jeszcze bez bębenka) i oliwimy (kropa oleju wazelinowego ląduje w chwytaczu). Żeby olej rozlał się po całym mechanizmie, przekręcamy koło zamachowe raz w jedną, raz w drugą stronę.
Raz na jakiś czas powinniśmy również rozkręcić górą część maszyny. Śruba znajduje się pod zaślepką na boku maszyny. Oczyszczamy wnętrze z nici, jeżeli jakieś tam się znalazły, i oliwimy wszystko, co się rusza. I znowu ruszamy kołem kilka razy w jedną i drugą stronę.
Składamy i wykonujemy próbny scieg, żeby pozbyć się ewentualnego nadmiaru oleju. I rozkoszujemy się ciszą.
 
Wszystkie te kroki dokładnie opisane są w instrukcji obsługi maszyny. Większość na nas w pierwszej kolejności pyta jednak wujka google. Korzystajcie z instrukcji! Są super!